Terapia słuchowa: rozwijanie myślenia dziecka

To, w jakim stopniu dziecko będzie się uczyć w szkole, zależy od tego, jak dobrze słyszy, mówią eksperci. Istnieje bezpośredni związek między słyszeniem, mową i zdolnościami umysłowymi. Opowiadamy, jak rozwijać myślenie dziecka za pomocą aparatów słuchowych.

Terapia słuchu została opracowana w 2001 roku przez znanego francuskiego badacza, otolaryngologa, Alfreda Tomatisa, w celu wykorzystania go u pacjentów w celu rozwijania wrażliwości słuchowej i percepcji, a także do aktywnego rozwoju mowy. Jego metoda została natychmiast przyjęta przez psychologów dziecięcych. Zauważyli, że dzieci, które zajmowały się tą techniką, dorastając, nie napotykają na szczególne problemy w szkole. Łatwo nauczyć się czytać, pisać z dyktowania, z sukcesem opanować języki obce. Dzieci są towarzyskie, pracowite, dociekliwe, mają dobrą pamięć.

"Nie jest to zaskakujące, ponieważ metoda Tomatisa stymuluje rozwój mowy", mówi Alexandrina Grigorieva, psycholog kliniczny, kandydat nauk psychologicznych, szef Ośrodka Neuropsychologicznego Korygowania "Och, więc te dzieciaki!". - Mowa zależy od słuchu. Nasz głos może odtworzyć jedynie to, co ucho słyszy - jest to jedna z praw sformułowanych przez francuskiego naukowca. Dlatego, działając na ucho dziecka, mamy możliwość rozwinięcia jego mowy, co z kolei jest bezpośrednio związane z rozwojem myślenia. Poprawiając zdolność dziecka do wyrażania myśli za pomocą języka, zwiększamy jego zdolność uczenia się w ogóle, a także jego umiejętności interpersonalne. W końcu mowa jest głównym sposobem komunikacji między ludźmi. "

Leczenie słuchu w celu korekcji zaburzeń rozwojowych u dzieci

Metodę Tomatisa stosuje się również do korekcji zaburzeń rozwoju umysłowego i mowy u dzieci, na przykład dyzartrii, dyslalii, dysleksji, jąkania, a także stanów nerwicopodobnych, na przykład tików, mimowolnego moczenia. Ale metoda leczenia autyzmu, zaburzenia uwagi i nadpobudliwości okazała się szczególnie dobrze. "Dzieci z taką patologią mają bardzo wrażliwe ucho, ale nie wiedzą, jak wykorzystać to, co słyszą" - mówi Oksana Afanasjew, logopeda-defektolog Kliniki Dziecięcej Medsi. - Mogą być zirytowane najmniejszym hałasem, podczas gdy oni sami krzyczą bardzo głośno. Aparat słuchowy takich dzieci w tym samym czasie ma zdolność chronienia się przed dźwiękami: napięcie mięśni ucha środkowego spada, błona bębenkowa rozluźnia się, w wyniku czego dziecko zostaje zablokowane przed słyszeniem i percepcją. Problemy nadmiernej aktywności dzieci z nadpobudliwością słuchową kompensują zwiększoną aktywność ruchową. Po zajęciach z dziećmi według metody Tomatisa, ich reakcje zmieniają się: uczą się słuchać inaczej i nie czują potrzeby krzyczeć lub poruszać się nieregularnie. "

Obejrzyj wideo: Muzyka do zaktywizowania mózgu i podniesienia witalności (Październik 2019).