Czego boi się Taras Klimov?

W latach studenckich jeździłem na snowboardzie i wykonywałem dość niebezpieczne akrobacje. Ale później doświadczyłem prawdziwego przypływu adrenaliny - kiedy sprowadziłem mojego syna do sekcji sportowej.

W wieku 17 lat, jako student pierwszego roku, zainteresowałem się snowboardem. Doskonale pamiętam te uczucia: chciałem więcej adrenaliny, więcej ryzyka i absolutnie żadnego strachu. Nie korzystałem nawet ze sprzętu ochronnego, choć prawdopodobnie było to tego warte. Hamulce były w zasadzie nieobecne. Chciałem tylko wymyślić nowy szalony chwyt, żeby wszyscy mogli go zobaczyć. Skacząc z trampoliny rywalizowali ze sobą moi przyjaciele, którzy będą latać wyżej i dalej lądować. W rezultacie lądowałem parę razy niezbyt dobrze, a czasem przypominają sobie stare kontuzje.

Kiedy miałem rodzinę, możliwości jazdy na nartach stały się oczywiście mniejsze. Praca i wychowanie dziecka nie pozostawiają czasu, a czasem, szczerze mówiąc, pragnienia, aby pojechać gdzieś i spędzić wolny czas. Zdarza się, że chcę zostać w domu, spokojnie spacerować z moim synem lub po prostu spać. To prawda, że ​​nie porzucałem snowboardu, a czasami jeździłem, ale już bez szalonych trików. Prawdopodobnie dlatego, że w życiu jest wystarczająco dużo wrażeń, a ja też oszczędzam siebie dla pracy i dla rodziny. Ponadto, był jeden incydent, który sprawił, że zrozumiałem, że agresywny snowboard nie jest najbardziej ekscytującą rzeczą w życiu.

Mój syn to łyżwiarstwo figurowe. I doskonale pamiętam to, co czułem, kiedy po raz pierwszy sprowadziliśmy go na lodowisko. Właśnie wtedy miałem prawdopodobnie największy przypływ adrenaliny. Byłem w stanie oglądać tylko dziesięć minut jego treningu, a potem właśnie opuściłem lodowisko. Bardzo bałem się, że się złamie, bo po raz pierwszy włożył łyżwy i spadł co dwa metry. Lubił syna, nadal ćwiczy, pokazuje dobre wyniki, no i oczywiście spada znacznie mniej. Stopniowo przyzwyczajam się do jego hobby i, prawdopodobnie, czuję się nieco inaczej, gdy patrzę na niego z innej strony.

A co myślisz o sportach ekstremalnych?