Więc nie możesz jeść: szkodliwych produktów

Nasze jedzenie bardzo traci na jakości. Podczas gdy producenci całkowicie oszczędzają na składnikach, a sprzedawcy bezwstydnie oszukują cenami i czasem przydatności do spożycia, użytkownicy LJ tworzą listy niewłaściwych produktów.

W rzeczywistości jest to nasza skromna odpowiedź na Michaela Pollana z jego popularną dietetyką. Czytelnicy The New York Times, pod jego kierownictwem, decydują, co jeść lepiej, aby zachować zdrowie i harmonię. Natomiast w rosyjskiej społeczności LiveJournal, dewarysta, miał gorącą dyskusję. Główne pytanie: czego absolutnie nie trzymasz w kuchni?

Ocena "zabronionych" produktów

W tej chwili czarny ranking zakazanej żywności wśród najbardziej zaawansowanych populacji internetowych w naszym kraju przedstawia się następująco:

1. sosy przemysłowe (głównie majonez);

2. margaryna;

3) kiełbasy, kiełbaski i parówki;

4. półprodukty (pierogi, paluszki rybne itp.);

5. ryby i konserwy mięsne (szprot, szproty, pasty, gulasz);

6. przemysłowe wypieki (ciasta, ciastka, ciasta, gofry, piekielne cukierki);

7. błyskawiczne suche mieszanki (kostki bulionowe, zboża, kluski, puddingi instant, przyprawy, mleko w proszku);

8. sfermentowane przetwory mleczne z dodatkami E (jogurty owocowe, ser topiony, twarogi ze skrzepu serowego);

9. słodka woda sodowa (sproszkowane coli tylko do odwapniania w czajniku);

10. kawa rozpuszczalna.

Pakowane soki, chipsy, produkty sojowe, substytuty cukru, zbyt polerowane i piękne owoce, biały chleb, suszone owoce szarego i alkohol o niskiej jakości również popadły w niełaskę. Tak, aby jeść świeże i zdrowe dania, użytkownicy są gotowi wycisnąć własne soki, wyrzeźbić cukierki i muesli-bary.

Uświadomiłem sobie, że mogę łatwo zapisać się do tej listy. Oto dwa punkty orientacyjne od wspomnianych w tej dyskusji, które zawsze śledzę: nie kupować niczego w namiotach ulicznych o wymiarach 2 x 2 mi nie dokończyć resztek wczorajszej kolacji rano.

Jeśli uważasz, że rezygnacja z niewłaściwych produktów jest łatwa, to się mylisz. Każdy na różne sposoby radzi sobie z pokusami. Ktoś okresowo dmucha w głowę: "Raz na kilka lat jem Rollton - im tańsze, tym smaczniejsze (z obowiązkową lekką zgagą)". Ktoś uczy się, aby nie oczekiwać przyjemności z jedzenia: "Jedzenie jest konieczne, ale pożyteczne, ale nie smaczne". Najrozsądniejszą rzeczą, moim zdaniem, jest od czasu do czasu od czasu do czasu parować bez szkody dla zdrowia: "100 g dobrej czekolady w piątki (i nikomu się nie dzielić!").

Kolejną interesującą tendencją, jaką można zaobserwować podczas bitew LJ, są nasze dziwactwa kulinarne. Niektórzy zakazali rybom w kuchni ("... mam uprzedzenia, że ​​są w tym pasożyty"), inni mają kolendrę i selera ("Nie podoba mi się ten zapach ..."). Ktoś nie toleruje rodzaju produktów ubocznych ("mózg, nerki, serce, płuca, wątroba i różnego rodzaju różne wnętrzności ..."), a ktoś nienawidzi soku pomidorowego ("tylko jeśli nie pachniesz ...") i rodzynek ("... Nie będę się lękał kary śmierci ".

Ludzie, którzy zdecydowali się głosić listy gastronomicznych tabu, są oznakowani komentarzami, aroganckimi kłamcami i snobami, którzy "... piją, są bogaci i jedzą homary, jesiotra i trufle". Wielu oskarżycieli nie widzi sensu odmawiania sobie czegoś, kłócą się ze starożytnym powiedzeniem: "żyć ogólnie, jest szkodliwe".

Ponadto minimalny zestaw produktów, które ludzie uważają za bezpieczne i użyteczne (mięso, drób, ryby, warzywa, orzechy, owoce, zboża, mleko, kefir, ser, twarożek) może łatwo spowodować krytyka ekspertów.

A dla mnie takie stop-listy są przydatne w każdym przypadku. Jeśli zrezygnujesz z kiełbasy i ciastek, możesz zaoszczędzić na dobrym homarku.